niedziela, 30 września 2012

Trini [*]

Dzisiaj znalazłam Trini na dnie pojemnika rusza się jeszcze, ale nie może podnieść się o własnych siłach. Postanowiłam włożyć ją do zamrażarki.

Zdjęcia z wczoraj kiedy jeszcze wisiała na jednej nodze...





sobota, 29 września 2012

piątek, 28 września 2012

Ostatnie chwile Cykora

Prawdopodobnie Cykor nie dożyje jutra. Ledwo wisi na jednej nodze. Przyjrzałam się mu i stwierdziłam, że prawe oko jest "wysuszone" tak jakby zupełnie się nie wykształciło. Prawy chwytak również jest niedorozwinięty. Prawdopodobnie chłopak miał pecha i zaszło coś nie tak w genach. Kilka fotrk Cykora L5.

P.S. Przykro mi było patrzeć jak się męczy i doszłam do wniosku, że z takimi defektami nie ma już szans dojść do siebie. Podjęłam decyzję by zakończyć jego cierpienie i wsadziłam go do zamrażarki.





Tylko zdjęcia

Kilka zdjęć Primo L6








Złe wieści

Niestety, ale nie wróżę dla Cykora świetlanej przyszłości. Dzisiaj znalazłam go na dnie pojemnika. Okazało się, że przeszedł wylinkę, ale z nieznanych mi przyczyn zamiast wyschnąć normalnie spadł na dno (na początku wyglądał jak martwy). Niewiele też urósł prawie nie dostrzegam różnicy. Udało mi się go podwiesić na jednej nodze pod wieczkiem, ale nie wiem czy to coś pomoże. Cykor jest mocno poturbowany i nawet nie ma siły, żeby stać o własnych siłach. Prawdopodobnie padnie mi niedługo, ale nie zamierzam tego przyśpieszać. Poczekam i zobaczę może mnie zaskoczy i dojdzie do siebie.
Ale żeby nie było tak smutno wrzucam kilka zdjęć z wczoraj ;)
Primo L6

Primo L6

Primo L6

Primo L6

czwartek, 27 września 2012

Pierwsze L6

Na początku chciałbym powiedzieć, że przez najbliższe dwa tygodnie nie będę miała czasu na pisanie notek na blogu. Wiadomości o linieniach nadal będę uaktualniała w stronach o poszczególnych gatunkach. Dzisiaj wyliniały mi 4 modliszki (a jeszcze mogą inne linieć) 2 paradoxy oraz 2 gwinejki. Wszystkie paradoxy są już na L3. Martwię się jednak o Cykora jak pisałam niektóre modliszki już przeszły wylinki na L6, a on nadal jest na L4... Ostatnio nie chce też jeść co pogarsza sprawę. Obawiam się najgorszego, że może paść. Życie jednak zweryfikuje to. Jeśli coś się wydarzy w jego przypadku z pewnością to tutaj opiszę. Na koniec kilka zdjęć modliszek L5 które zrobiłam wczoraj podczas czyszczenia pojemników.

Siergiej L5

Siergiej L5

Siergiej L5

Lemon L5

Lemon L5

Lemon L5

Lemon L5


poniedziałek, 24 września 2012

Primo ninja "hiiijaaa!"

Tak na początek wspomnę, że Eris przeszła dzisiaj wylinkę na L5. Na L4 został już tylko Cykor. wyczyściłam dzisiaj gwinejkom pojemniki i nakarmiłam świerszczami. Wczoraj wykluły się 3 muchy które dałam do zjedzenia dla Słomki. Zjadła 2, a trzecia... zaginęła w akcji :P. Miałam nadzieję, że z pozostałych poczwarek też coś się wykuje więc powsadzałam po jednej dla każdej gwinejki. Niestety nic się nie wykluło, a ja dzisiaj przyłapałam Primo jak wpieprzał poczwarkę! Bałam się, że to co tam w środku tej poczwarki jest może być szkodliwe dla niego, więc chwyciłam pincetę w dłoń i próbuje mu to wyrwać. Walczył dzielnie i nie chciał odpuścić najpierw tylko "bił" pincetę chwytakami potem zaczął spierdzielać (cały czas trzymając poczwarkę i ciągle próbując odgryźć jeszcze kęs) na koniec jak już chwyciłam poczwarkę pincetą nie chciał puścić i ciągle ją wpieprzał jak ja ciągnęłam -.-. Koniec końców odebrałam mu część poczwarki :P resztę zdążył zeżreć. Wsadziłam mu w zamian świerszcza z jedną wyrwaną nogą. Ooooo matko co się tam zaczęło dziać... Myślałam, że świerszcz będzie skakać, a Primo zaczai się na niego. O ja głupia nie znam jeszcze swoich modliszek. Jak Primo zobaczył świerszcza to bez wstępów SKOCZYŁ na niego jak jakiś pieprzony ninja "hiiiijaaa" (skoczył co najmniej 10 cm z przeciwnej ścianki). Świerszcz przerażony puścił siatkę i spadł na dół. Primo oczywiście nie zamierzał się zachowywać jak każda szanująca się modliszka i.... skoczył na świerszcza znowu (jakieś 12-13 cm w dół). Tym razem go dorwał, ale zamiast go zjeść na dole wbiegł jeszcze 15 cm na górę na wieczko zawisł głową w dół i dopiero wtedy zadowolony przystąpił do posiłku... xD

sobota, 22 września 2012

Duet trzyma się razem

Moje dwie pozostałe przy życiu Solygie wskoczyły dzisiaj na L4. Nie wiem czy to kwestia karmienia czy płci (raczej płonne nadzieje), ale jedna jest wyraźnie większa od drugiej. Mniejsza mimo, że przeszła wcześniej wylinkę jeszcze nic nie zjadła druga nie dość, że wylinkę przeszła na ściance, a nie na wieczku to już jest po pierwszym posiłku (wrąbała wylęg świerszcza). Gwinejki coraz lepiej sobie radzą z dużymi świerszczami z L5 już się nawet nie ceregiele tylko wrzucam jak leci (dorosłych świerszczy jeszcze nie daję, ale radzą sobie już z całkiem sporymi sztukami natychmiast je atakują). Natomiast pozostałe L4 chyba szykują się do wylinek bo 2 nie chciały dzisiaj nic jeść mimo, że przegłodziłam je 2 dni. Cykor (najmniejszy z wszystkich moich gwinejek) zjadł dzisiaj małego świerszcza i nie grymasił :). Udało mi się nawet mu posprzątać w pojemniczku bo nie uciekał. Teraz napuszczam na siebie Siergieja i Lemon :D fajnie się straszą przez ścianki. Może uda mi się to nagrać kamerką internetową, ale wątpię...

piątek, 21 września 2012

"Malowanie na szkle"

Mam już 4 modliszki gatunku S. gastrica na L5. Co do płci nie jestem jeszcze pewna, ale tak wstępnie pozaznaczałam, żebym mogła nadać im imiona. Jestem delikatnie mówiąc niewyspana bo świerszcze w nocy dostały hopla i mimo, że to cichy gatunek 300 sztuk potrafi dać niezły koncert. A co do malowania na szkle. Przed chwilą jedna z ścianek nowego pojemnika u Siergieja zaparowała. Zlizując wilgoć z ścianki Siergiej zrobił bardzo ładne esy floresy :). Niestety moja komórka robi za słabe zdjęcia żeby to uwiecznić. Na dzisiaj to wszystko... ja chcę spać!

środa, 19 września 2012

Pierwsza L5

Wczoraj późnym wieczorem myślałam, że jedna z modliszek mi zdycha. Mimo wymienienia świerszcza na mniejszego nadal nie chciała atakować, poruszała się niemrawo i miała dziwnie rozwarte szczęki. Podejrzewając (a przynajmniej mając taką nadzieję), że może szykować się do wylinki, wyciągnęłam jej świerszcza z pojemnika  i na siłę próbowałam napoić wodą. Rano jak wstałam (no może nie rano bo było po 12 xD) natychmiast sprawdziłam co u niej. Wystraszyłam się gdy zobaczyłam ciemne plamy na waciku, domyśliłam się że musiała wymiotować w nocy. Przez 3 warstwy gazy niewiele więcej widziałam, więc dopiero gdy podniosłam pojemnik stwierdziłam, że... przeszła wylinkę! Hura! Musiała się za dużo nażreć, dlatego wymiotowała przed wylinką. Wpuściłam jej do pojemnika świerszcza z poprzedniego dnia, którego natychmiast zaatakowała. Pokazała przy tym śliczny szpagat atakując go z przeciwległej ścianki pojemnika (była tak głodna, że nawet nie fatygowała się podejściem do ofiary). Uznałam, że daje mi do zrozumienia, że ten pojemnik jest dla niej stanowczo za mały, więc sprezentowałam jej z okazji L5 nowiutki, duży pojemnik. Jest jeszcze nieoswojona z nim, ale mam nadzieję, że szybko się przyzwyczai. Dotarło do mnie w końcu moje upragnione stadko karaków zielonych. Są już w swojej skrzyneczce i mam nadzieję, że robią tam wszelkie zbereźne rzeczy prowadzące do powiększenia ich liczby ^^. Z okazji tak dobrego dnia dla mojej domorosłej hodowli zrobiłam sałatkę owocową dla robaków. Do tego celu posłużyły mi: jabłko, mango, banan i nektarynka. Wszystkie owoce obrałam ze skórki (nawet nektarynkę), drobno posiekałam, wymieszałam i nałożyłam do miseczek, które wstawiłam dla świerszczy i karaczanów. Sałatka jest pyszna! Wiem to bo razem z SI załapałyśmy się na resztki po robakach :P. Na koniec kilka zdjęć nowego mieszkanka Primy (tak nazwałam modliszkę która jako pierwsza wskoczyła mi na L5):
Primo w nowym mieszkanku (S. gastrica L5)

Nowe mieszkanko Primo obok starych moczboksów.

Primo w nowym mieszkanku (S. gastrica L5)
P.S. Byłam tak szczęśliwa z uzyskania pierwszej L5, że nie sprawdziłam płci (do tej pory tylko tak pobieżnie po wielkości oznaczałam od L5 zamierzałam seksować) i Prima okazał się być Primo :D to samczyk na bank ^^.
P.P.S. Jest godzina 01:06 (tak wiem to jest już w sumie 20.09.) a Lemon jest w trakcie wylinki na L5 ^^

wtorek, 18 września 2012

Oczekiwanie

Ciągle czekam na karaczany zielone, które FO wysłała mi jako rekompensatę za poprzednią wysyłkę. Podobno paczuszka została wysłana wczoraj jednak nadal nic nie otrzymałam :( Dzisiaj znowu nakarmiłam modliszki świerszczami. Dwie jedzą ze smakiem, jedna tylko nadgryzła świerszcza, a pozostała czwórka moich gwinejek nie ma ochoty na atak. W takim układzie zacznę je karmić co trzeci dzień. Nie ma sensu karmić ich co drugi skoro nie są głodne. Następnym razem nakarmię je gdy dostanę przesyłkę z mniejszymi świerszczami, którą dzisiaj zamówiłam, bo te mogą być po prostu dla nich za duże (są większe od nich :P). Teraz zastanawiam się czy po prostu nie złapać kilka najmniejszych sztuk i nie wymieć tych które wpuściłam im do pojemniczków. Spróbuję! Spleśniała mi kolejna hodowla muszek i została mi już tylko jedna. Mam nadzieję, że wykarmię na nich moje P. paradxa oraz Solygie. Zaczynam się zastanawiać czy nie wymienić muszek na mszyce grochowe wydają mi się "czystsze" (bez pleśni i roztoczy), ale nie wiem jakiej dokładnie wielkości są i jak zareagują na nie P. pardoxa (które nie są gatunkiem agresywnym). Teraz idę powymieniać nieszczęsne świerszcze, a na deser 3 zdjęcia jednej z nie nazwanych jeszcze modliszek (odpuściłam sobie seksowanie ich na razie bo z początkowego seksowania wynikało, że to samica, a teraz wydaje mi się, że samiec -.-).
S. gastrica L4

S. gastrica L4

S. gastrica L4
S. gastrica L4 i  świerszcz bananowy

S. gastrica L4  i  świerszcz bananowy

S. gastrica L4  i  świerszcz bananowy

S. gastrica L4  i  świerszcz bananowy

S. gastrica L4  i  świerszcz bananowy

S. gastrica L4  i  świerszcz bananowy

S. gastrica L4  i  świerszcz bananowy

S. gastrica L4  i  świerszcz bananowy

poniedziałek, 17 września 2012

Feralna przesyłka

Dzisiaj dotarły karaczany zielone które kupiłam od Fabryki Owadów. Niestety po rozpakowaniu okazało się, że taka trasa to za dużo dla tych robaków. Wszystkie były martwe jedynie 2 dorosłe osobniki jeszcze ruszały się, ale nie wiem czy uda mi się je odratować. Porobiłam kilka zdjęć Słomce. Taaak nazwałam kolejną (chyba) samiczkę. Nazwałam ją Słomka bo podczas gdy wszystkie inne modliszki mają zieloną barwę ona jedna wpada znacznie w taki brązowo-słomiany kolor. Na zdjęciach niestety tego nie widać. Oprócz niej sfotografowałam jedną P. paradoxa. Wszystkie zdjęcia zamieszczam poniżej :)

P.S. Wieczorem ostatnia P. paradoxa przeszła wylinkę na L2 :)

S. gastrica L4

S. gastrica L4

S. gastrica L4

S. gastrica L4

S. gastrica L4

S. gastrica L4

S. gastrica L4

S. gastrica L4

S. gastrica L4

S. gastrica L4

S. gastrica L4

P. paradoxa L2

P. paradoxa L2

P. paradoxa L2

P. paradoxa L2