niedziela, 11 listopada 2012

Początki końca?

Niestety, ale już niedługo będę musiała zamknąć hodowlę :( Zawsze uważałam się za osobę odpowiedzialną i posiadanie zwierzaka biorę bardzo poważnie, starając się zapewnić mu jak najlepsze warunki bytowe. Niestety z powodu zbyt wysokiej wilgotności w mieszkaniu karmówka dla modliszek pada w zastraszająco szybkim tempie, a ciągłe dostawy nowej kosztują mnie miesięcznie tyle co koszt wyżywienie mnie samej... Również z powodu wspomnianej wilgotności niektóre modliszki najlepiej się czują (już 2, a może nawet 3 załapały jakiegoś grzyba który je paraliżuje). Nie mogę trzymać owadów jeśli nie jestem w stanie im zapewnić odpowiednich warunków. Stąd moja decyzja o ograniczeniu hodowli i nie kupowaniu nowych osobników. Te które już mam zostaną i dożyją swoich dni u mnie (trudno mi się z nimi rozstać a decyzja, którą podjęłam nie była łatwa). Strasznie mi smutno z tego powodu :( , ale nie chce męczyć zwierzaków tylko dlatego, że je lubię... wręcz przeciwnie ponieważ je lubię przestanę je u siebie chować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz